Na wzmiankę o ziołach szwedzkich natknęłam się prawie rok temu na jednym z forów internetowych. Po przeczytaniu wielu niezwykłych historii wyleczenia z ziołami w roli głównej, bez wahania podjęłam decyzję o przyrządzeniu swojej własnej nalewki. W aptekach również możemy znaleźć zioła szwedzkie (inaczej zioła Bittnera), lecz nie są one przygotowywane według oryginalnej receptury.
Sposób przygotowania
Zioła szwedzkie przygotowałam zgodnie z instrukcją opisaną w książce Marii Treben "Apteka Pana Boga".
Niezbędne produkty:
Niezbędne produkty:
- dwulitrowy słoik,
- 1,5 l żytniówki lub wódki owocowej (40%),
- 90,2 g ziół szwedzkich.
Krok 1: Zamówiłam w Internecie gotową mieszankę ziołową składającą się z:
- 10 g aloesu,
- 5 g mirry,
- 0,2 g szafranu,
- 10 g liści senesu,
- 10 g kamfory,
- 10 g korzenia rabarbaru,
- 10 g korzeni kurkumy,
- 10 g manny,
- 10 g teriaku,
- 5 g dziewięćsiłu,
- 10 g korzeni arcydzięgla.
Za mieszankę zapłaciłam około 40-50 zł razem z przesyłką.
Krok 2: 90,2 g ziół zalałam 1,5l czterdziestoprocentowego alkoholu w dużym, dwulitrowym słoju. Owinęłam słoik ręcznikiem i postawiłam przy ciepłym kaloryferze na 14 dni, codziennie wstrząsałam.
Krok 3: Po upływie 2 tygodni przelałam płyn do mniejszych pojemników, które włożyłam do lodówki.
Zioła szwedzkie można przechowywać przez wiele lat, im starsze tym są bardziej wartościowe.
Sposób użycia
Nalewkę można stosować zarówno wewnętrznie (z herbatą), jak i zewnętrznie (w postaci okładów).
Wewnętrznie
Zgodnie z książką Marii Treben profilaktycznie powinno się rano i wieczorem spożywać po łyżeczce ziół rozcieńczonych z herbatą. Przy "niedomaganiach każdego typu" nawet 3 łyżeczki, po rozcieńczeniu. Przy "złośliwych schorzeniach" należy zażywać od 2 do 3 łyżek stołowych dziennie. Każdą łyżkę należy rozcieńczyć w szklance herbatki ziołowej, pierwsze pół szklanki wypić pół godziny przed, a drugą połówkę pół godziny po posiłku.
Zewnętrznie
Zewnętrznie
Watę lub ligninę (wielkość dostosowana do rany/schorzenia) należy zwilżyć nalewką i przyłożyć do problemowego miejsca, które wcześniej koniecznie trzeba posmarować smalcem lub maścią nagietkową (inaczej zioła "wypalą" skórę!). Okład należy owinąć folią oraz bandażem i pozostawić na minimum 2 godziny (można też na całą noc). W razie wystąpienia niepożądanych efektów okład należy zdjąć.
Działanie
Autorka książki opisuje zioła szwedzkie jako panaceum, przytacza historie wyleczenia, w które aż trudno uwierzyć. Zgodnie z oryginalnymi notatkami szwedzkiego doktora Samsta zioła szwedzkie pomagają wyleczyć, a nawet leczą wiele różnorakich schorzeń, które znajdziecie na przykład pod tym linkiem.
Polecam Wam zapoznanie się dokładnie z treścią książki, a szczególnie ze stronami 61-78, które poświęcone są ziołom szwedzkim. W razie wątpliwości przed rozpoczęciem kuracji należy skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą, szczególnie w przypadku leczenia farmakologicznego. Ziół szwedzkich nie powinno się stosować podczas ciąży i karmienia, a także przy uszkodzeniach wątroby.
Moje wrażenia...
Zbyt krótko, aby mówić o spektakularnych efektach związanych z nalewką, ponieważ zrobiłam ją w lutym, a przypomniałam sobie o niej jakiś miesiąc temu. Mimo wszystko mam już z nią małe doświadczenie :)
Oparzyłam rękę o piekarnik, powstała sącząca się rana o wymiarach 0,7 cm x 1,5 cm. Kilka razy dziennie przykładałam bezpośrednio do skóry wacik zmoczony ziołami i już po tygodniu odpadł strupek :) Podobne oparzenie moja koleżanka leczyła aptecznymi maściami o wiele dłużej.
W ostatnim czasie poważnie rozkładała mnie choroba (ból głowy, potliwość, dreszcze, katar). Piłam wtedy bardzo dużo płynów, w tym 3-4 razy dziennie łyżeczkę ziół w herbacie. Po czterech dniach nie było śladu po chorobie. Nie stosowałam w tym czasie innych leków.
Herbata z łyżką nalewki rozgrzewa w ciągu dwóch minut. Takie fajne uczucie, gdy podczas picia herbatki czuć jak powoli rozgrzewają się stópki :) Podczas pierwszego spożycia łyżeczka ziół szwedzkich w herbacie rozpaliła mnie wręcz ogniście ;) Nie mogłam wytrzymać, było mi tak gorąco.
W ostatnim czasie poważnie rozkładała mnie choroba (ból głowy, potliwość, dreszcze, katar). Piłam wtedy bardzo dużo płynów, w tym 3-4 razy dziennie łyżeczkę ziół w herbacie. Po czterech dniach nie było śladu po chorobie. Nie stosowałam w tym czasie innych leków.
Herbata z łyżką nalewki rozgrzewa w ciągu dwóch minut. Takie fajne uczucie, gdy podczas picia herbatki czuć jak powoli rozgrzewają się stópki :) Podczas pierwszego spożycia łyżeczka ziół szwedzkich w herbacie rozpaliła mnie wręcz ogniście ;) Nie mogłam wytrzymać, było mi tak gorąco.
Jaki piękny warkocz *.*
OdpowiedzUsuńCiocia ma talent :D
jeju, jaki uroczy warkoczyk <3 uwielbiam Twój kolor włosów ;) zapraszam na rozdanie : http://o-modzie-i-urodzie.blogspot.com/2012/10/rozdanie-80.html
OdpowiedzUsuńtakie sposoby są bardzo fajne, sama od jakiegoś czasu jestem zwolenniczką ziółek ;p ja od siebie polecam książki Stefanii Korżawskiej, tam też jest wiele ciekawych przepisów nie tylko na wyleczenie chorób ale i na włosy, cerę i paznokcie ;))
OdpowiedzUsuńZnam ją! :))
UsuńZiola szwedzkie i ziola bitnera ti dwa rozne zestawy..
UsuńU mnie nalewka się robi. Właściwie mama robiła i stoi w butelce.
OdpowiedzUsuńA warkoczyk cudowny.
Super :) Koniecznie zdaj relację jak już będziecie używać :)
UsuńKochana, również posiadam tę książkę :). Jest w moim domu od lat. Jestem ciekawa czy zioła w niektórych opisywanych przypadkach działają tak jak opisuje je autorka. Ja wierzę w moc ziół :))
OdpowiedzUsuńP.S - Masz cudownego, grubego warkocza <3
UsuńJa również mam z tej książki.
UsuńJest u nas od...pokoleń ;)
Kiedyś podobne nalewki ziołowe przywoziła nam ciocia ze Szwajcarii.
OdpowiedzUsuńPamiętam, że gdy miałam ból brzucha, wypijałam kieliszek i za jakiś czas ból ustawał :]
Dobra też była podczas choroby, nieźle rozgrzewała :)
UsuńJaki gruby warkocz! Az mi sie plakac chce bo moj jest taki cieniutki, 1/3 twojego :(
OdpowiedzUsuńBoze w zyciu nie slyszalam o polowie z tych skladnikow, w domu mam tylko szafran I wodke ;)
Skoro ziola bittnera nie sa 'prawdziwymi ziolami szwdezkimi' czy jest jakis gotowy produkt na rynku ktory zaoszczedzil by nam robienia nalewki samemu?
Pozdrawiam
Pewnie tylko gotowe nalewki na Allegro, ale ja nie ufam ludziom i wolę zrobić sobie sama :)
UsuńBrzmi zachęcająco - tylko nie to nalewanie, przelewanie, no i cena nie jest jakaś bardzo niska. Ale efekty zachęcają, jak ktoś jeszcze pochwali te zioła, to kto wie, może spróbuję :)
OdpowiedzUsuńCena nie jest niska, ale stwierdziłam, że czasami w jednym miesiacu wiecej zostawialam kasy w aptekach na maści i leki, które pomagały mi w walce z różnymi infekcjami. Ostatecznie wolę inwestować w takie rzeczy, które nie niwelują objawów, a naprawdę leczą :))
UsuńMam tą samą książkę, dostałam od mamy :) Kilka rzeczy się sprawdziło. Własnie przygotowuję post na temat pokrzywy, którą piję regularnie od miesiąca i już widzę efekty.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Bardzo ładny warkoczyk;) widać w nim jakie masz grube i zdrowe włosy!
OdpowiedzUsuńCzy możesz podać linka do tych ziół - Gdzie można je zakupić?
W grudniu będę miała dopływ gotóweczki i myślę, że wtedy zrobie sobie tą nalewkę;) bo bardzo mnie kusi. Osobiście od dziecka zioła szweckie Bittnera z apteki kupowała moja mama i babcia więc nie raz piłam, jakieś 2 lata temu byla afera, weszła nowa ustawa i te zioła w aptece są dostępne już tylko w wersji bezalkoholowej! I nie działają już tak jak tamte stare z alk. 40% ;( więc przestałyśmy je kupować.
Dodam, że te zióla bitnera są drogie!
UsuńCeny: 100 ml od 14zł! I nie zawierają alkoholu.
A za dawnych czasów ludzie nie mili leków i leczyli się właśnie nalewkami z ziół, owoców... na bazie alkoholu!
Rzadko pije alkohol, ale zdaje sobie sprawę, że w rozsądnych ilościach nie szkodzi a pomaga;)
( nawet na ulicy to zauważam codziennie, meneli pełno, śpią na ławkach... tylko tankują a nie chorują! więc coś w tym alkoholu 40% musi być;)
Heheheh :) Ja właśnie nie piję i nie palę i stale coś się do mnie przyczepia (grypa) :p Coś w tym musi być :) Ciekawe, może faktycznie okażą się panaceum :)
Usuńpowiem Wam dziewczyny, że w liceum i na początku studiów stra-asznie dużo imprezowałam, a że łeb miałam nie od parady... ech, szkoda gadać;) w każdym razie chyba nigdy w tamtym okresie nie byłam chora. później spoważniałam, teraz nie piję praktycznie w ogóle, dosłownie tylko jak muszę i... choruję non-stop! mój szwagier się ze mnie nabija, że kiedyś się lepiej dezynfekowałam, więc może faktycznie coś w tym jest;)
Usuń"kto pije i pali ten nie ma robali" :D
Usuńjakie piękne włosy o.o
OdpowiedzUsuńAle masz dużo włosów! Piękny warkocz <3 A o tych ziołach słyszałam od mamy mojego TŻ, bardzo je chwali.
OdpowiedzUsuńjaki śliczny warkocz i jaki gruby ;)
OdpowiedzUsuńpiękny gruby warkocz! zazdroszczę tak, że aż zielenieję :))
OdpowiedzUsuńTeż zrobiłam sobie zioła szwedzkie :) To już mój drugi słoik, zazwyczaj stosuję na skórę ale może skuszę się żeby wypic z herbatką : :)
OdpowiedzUsuńTe twoje piękne, grube włosy *.* ślicznie wyglądają w tym warkoczu, ziół szwedzkich jestem dosyć ciekawa, ale wątpię, abym w najbliższym czasie się skusiła. :)
OdpowiedzUsuńJaki piękny warkoczyk :D Świetny post ;p Napewno wyprobuję tą nalewkę :)
OdpowiedzUsuńmoja mama dostała ostatnio w butelce tych ziół, stosowała przy przeziębieniu, bólu brzucha :P
OdpowiedzUsuńChętnie bym spróbowała tych ziół, ale tak szczerze, to na bezkasiu jestem i jeszcze długo pobędę :P
OdpowiedzUsuńChciałabym mieć takie geste włosy. Mój warkocz to pewnie mniej niż połowa Twojego.
ale gruby warkocz! *.* świetna fryzura, chciałabym tak umieć :D
OdpowiedzUsuńjak ja bym chciała takiego warkocza! przyślij mi swoją ciocię:D
OdpowiedzUsuńPiekny warkocz!!! :)
OdpowiedzUsuńMogłabyś zmierzyć obwód kucyka przy gumce i podać?? Jestem bardzo ciekawa :)
Mam cieniutkie włosy i mimo pielęgnacji ciągle takie są.
Twoje zawsze były takie gęste? Czy przez pielęgnację się takie stały?
Ewa
Kiedyś mierzyłam kilka razy i wychodziło zawsze od 7 do 9 cm, ale nie jestem pewna.. muszę zmierzyć i dam znać w jakimś poście :D Jak chcę, żeby wyglądały na gęste - włączam do pielęgnacji odrobinę protein :)
UsuńI Ty nazywasz swoje wlosy cienkimi ? :-))
OdpowiedzUsuńPod ostatnim postem dot. kłosa jeden Anonimowy doczepił się grubości, a właściwie jej braku :)
UsuńMasz świetne włosy!! Taka różnica nim zaczęłaś o nie dbać. Zazdroszczę!!! ;)
OdpowiedzUsuńJa już z moimi dodaję na głowę. Robię z nimi porządek od lipca i ciągle się puszą... Czasem jest lepiej, czasem gorzej. Po każdym myciu boję się co zobaczę (własnie aktualnie jestem po:D). Powiedz mi czy podcinanie jest w stanie coś mi pomóc? ostatnio byłam u fryzjera i ścięłam włosy trochę więcej i są jakby mocniejsze i lepiej wyglądają. Tak się zastanawiam czy nie dokonać kolejnego cięcia do ramion. Co o tym myślisz? Niby dbam o włosy, ale własnie dosyć rzadko je podcinam, a może właśnie od tego powinnam zacząć żeby zobaczyć jeszcze lepszy efekty.
Moje włosy są cienkie, niezbyt gęste, falowano/kręcone (co sprawia wrażenie, że jest ich dosyć sporo). Ludzie się nimi zachwycają, a ja nie mogę na nie patrzeć.
Proszę Cię poradź mi coś aby pojawiły się jakieś baby hair... i rosły szybciej (czytam Twojego bloga, anwen) próbuję i próbuję, aktualnie stosuję olejek khadi, mam nadzieję, że zobaczę jakąś poprawę.
Chcę zaznaczyć, że i tak jest o wiele lepiej, włosy nie są suche, nie łamią się, mniej puszą, wyglądają zdrowiej :), ale ciągle mi mało (bo nie są gęste :().
Pozdrawiam,
Roma :)
A przejrzałąś wątek na wizazu dla kręconowłosych i znasz zasady pielęgnacji CG oraz zasady dostosowania pielęgnacji do pogody?:) Podcinanie jest ważne, ale bez odpowiedniej pielęgnacji będziesz podcinać do końca życia, a włosy nadal będą się puszyć :) Pozdrawiam :*
Usuńtak, przeglądałam, ale nie do wszystkiego się stosowałam. Dziś postanowiłam odświeżyć informacje. Zastosowałam plunking (pierwszy raz). Nie wierzę !!! Nie mam puchu :D !! Jestem w szoku :P. Trochę mnie to zmotywowało do kolejnych eksperymentów.
UsuńDzięki ;*
Jaki piękny kolor <3 moge widziec jaki to farba?
OdpowiedzUsuńEwelina
Color&Soin 9N, farbowałam 5 miesięcy temu :)
UsuńLove Twój warkoczyk <3 Śliczny jest. I widać, jak Ci w nim włoski błyszczą.
OdpowiedzUsuńSwoją drogą, już od jakiegoś czasu chciałam spytać- ile masz cm w obwodzie kucyka, przy gumce? Narzekasz, narzekasz że włoski cienke, a co sobię na tego warkoczyka patrzę, to przecież widzę, że do cieniutkich nie należy, lichy nie jest, normalny porządny warkocz :) (tak, to komplement ;*)
Hehe ma chyba od 7 do 9 cm w zależnosci od użytych kosmetyków, więc szału nie ma :)) Są dosyć gęste, ale cienkie :) A mogłyby być gęste i grube :D Mimo wszystko dziękuję za komplement :*
Usuńpozdrawiamy ciocię :)
OdpowiedzUsuń:D :)))
Usuńpiękne są :) wygladaja na bardzo zdrowe w tym warkoczu ;)
OdpowiedzUsuńo szwedkich ziołach nie słyszałam, ale warkocza masz cuudownego, zazdroszczę! *,*
OdpowiedzUsuńFrancuzik <3 Jeju na Twoich włosach wygląda jak z reklamy:D
OdpowiedzUsuńmasz piękne grube włosy :)
OdpowiedzUsuńSwietny pomysl na warkocz dobierany. Robilam taki ale na glowie byl poziomy, teraz sprobuje skosny tak jak Ty masz, bo o wiele lepiej wyglada ! :)
OdpowiedzUsuńteż mam tę książkę i nalewkę z ziół, bardzo lubię je pić ale stosuję też "doraźnie" smaruję nimi twarz i mimo, że są na alkoholu nie wysuszają mnie. Blizna na twarzy wygładziła się, choć całkowicie nie zamierza chyba zniknąć, jak było opisane w rękopisie, no ale dobre i to :) u mnie też sprawdziły się w przypadku rozkładającej choroby bez żadnych innych leków a zazwyczaj kończyło się na antybiotyku ;) teraz praktycznie odstawiłam apteczne środki, czasami jak muszę połknę coś. No kurcze dałam je kilku osobom, jedni mówią, że są niezwykłe inni nie widzą spektakularnych zmian, ale ja jestem zdania, że w odpowiedniej dawce nie zaszkodzą, a mogą pomóc.
OdpowiedzUsuńPS: wiesz, że w tej książce jest mowa o nalewce z pokrzywy na włosy? :) ciekawa jestem jej działania..
Zaraz odkopię książkę ze sterty ziołowych ksiąg i poczytam! :) Cieszę się, że zioła u Ciebie się sprawdzają :)) Ja myślę, że jeśli ktoś nie stosuje ich z sercem to potem nie widzi efektów :) Często też ludzie nie wierzą w takie specyfiki i potem tak jest :) Pozdrawiam :)
UsuńUwielbiam jak w warkoczach widać zdrowie włosów.
OdpowiedzUsuńale ładny, gruby warkocz:)) no i uzdolniona ciocia:)
OdpowiedzUsuńlubię zioła, ale zazwyczaj stosuję je w przypadku bólu brzucha, przeziębienia czy innych takich przypadłości, rzadko stosuję je na włosy, rany czy w formie nalewki. Królują herbatki.
Słyszałam o tych ziołach już dawno, ale jakoś nie chciało mi się wierzyć w ich skuteczność... Przyznam, że trochę mnie zaintrygowałaś :)
OdpowiedzUsuńPiękny warkocz, piękny kolor włosów, szkoda, że "takiej cioci" nie mam w pobliżu :P
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Witam:) na twojego bloga wchodzę już od dawna, jednak dopiero teraz założyłam swojego. Uwielbiam twoje włosy, są dla mnie najlepszą inspiracją i wzorem:D Zawsze chciałam takie mieć, jednak przy moich cienkich, rzadkich i okropnie zniszczonych włosach nie mam na co liczyć... A warkocz, normalnie cud miód;)
OdpowiedzUsuńNiestety, ziół teraz nie mogę zamówić. A szkoda, bo poparzyłam dziś rękę i stópkę gorącym tłuszczem. Cierpię!
OdpowiedzUsuńpiękny warkocz i ciekawy przepis, może spróbuję ;)
OdpowiedzUsuńCzy mogłabyś podpowiedzieć gdzie zamawiałaś zioła?? :)
OdpowiedzUsuńZ góry dziękuję :)
Piękny kolor włosów i świetny warkocz... ;)
OdpowiedzUsuńJa tez stosuje ziola od kilku lat z powodzeniem, na bole brzucha, na bole gardla jako oklady, na rany ( ale tu bedzie bardzo pieklo przez jakis czas), na oparzenia, na bole glowy i zatoki ( kolezance pomogl oklad 30 minutowy a cierpiala kilka miesiecy na zatoki czolowe) . Na odlezyny jesli chory nie czuje, inaczej mozna pasc na zawal z powodu bolu. Tylko ziola rozcienczam woda albo herbatka ziolowa a nie zwykla herbata.
OdpowiedzUsuńNaprawde warto miec ziola z szafce na wszelki wypadek.
Ziola mozna kupic w internecie wpisujac w wyszukiwarke szwedzkie ziola wg. Marii Treben. Z piolunem dla ludzi o wysokim cisnieniu a z aloesem dla reszty:) Kosztuja ponizej 40zl za paczuszke, z piolunem sa sporo tansze.
OdpowiedzUsuńWitam .Zioła te robię już chyba z 10- ty raz.Kupuję je na allegro ale tylko te z aloesem choc Pani Maria dopuszcza równiez te z piołonem.Są rewelacyjne na wszelkie dolegliwosci i chociaz za każdym razem gdy je robię mówię ze to już ostatni raz to zawsze gdy sie konczą kupuję następne aby je miec.Biorę je codziennie po jednej łyżeczce na kieliszek wody 2 razy dziennie i czuje sie rewelacyjnie.Polecam kazdemu tylko pamietajcie tylko te oryginalne Marii Treben.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
od dłuższego czasu piję te zioła,a muszę nadmienić, że mam raka jelita grubego z przerzutami na wątrobę. Każda tomografia pokazuje mi pogorszenie wątroby. Czyżby była to wina tych ziół? I nie wiem co teraz robić. Przestać je pić i powiedzieć o tym mojemu lekarzowi?czy dalej się katować tymi ziołami. Poradźcie co mam robić,bo czuję, że powiększenie guzów na mojej wątrobie to tylko moja wina. Bardzo proszę poradźcie. Mója g-mail ernestandrzej4@gmail.com. Z góry dziękuję na jakąkolwiek opradę...
OdpowiedzUsuńWydaje mi się, że przy takich schorzeniach wątroby nie powinno stosować się alkoholu... ale nie jestem lekarzem. Proszę poczytać o kuracji marchewką: colitis.w.interia.pl , może pomoże. Trzymam kciuki i życzę dużo zdrowia!!!
Usuńjest jeszcze witamina b17(amigdalina) prosze poczytac, albo metoda oczyszczania układu limfatycznego dr.Ashkara, zyczę powodzenia :)
UsuńWłosy mam w porządku, a jesli chodzi o Zioła Szwedzkie,pije je i pije już dłuższy czas na swoje dolegliwości gastryczne, 3łyżki dziennie i chyba nic nie pomagają niestety. sama robię nalewkę,i okłady robiłam, nieźle brudzą,
OdpowiedzUsuńale jakoś na mnie chyba nie działają i już. niektórzy piszą,że po kilku łykach czy kilku smarowaniach dolegliwość ustąpiła,to jakoś nie wierzę za bardzo.no ale może innych dopadają cuda? albo to magia jest?
Super wpis, nigdy nie słyszałam o tych ziołach. Zatrzymałam się na rumianku, pokrzywie i mięcie, które piję regularnie. Wychodzi na to, że zioła lecznicze są niezawodne w każdej sytuacji. Na pewno poczytam więcej na temat ziół szwedzkich i zacznę terapię :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWow, nie wiedziałam, że zioła Szwedzkie moga działać takie cuda! Sama stosuję różne mieszanki ziołowe na moje włosy ale musze jeszcze spróbować innych przepisów. Marzę, żebyc miec takie piękne włosy :)
OdpowiedzUsuńJa odkryłam zioła szwedzkie rok temu. Wtedy moja 5letnia córeczka od dwóch miesięcy narzekała na ból brzucha po każdym nawet najmniejszym posiłku. Łyżka tych ziół wymieszana z wodą pomogła od razu. Ból brzucha skończył się od razu. Ja sama stosowałam je 6 miesięcy temu przy bólu gardła. Wypiłam ich 5 razy małymi łyczkami nie rozcieńczone w odstępie 20minut wieczorem. Rano już nic mnie nie bolało. A ostatnio 3 tygodnie temu mojemu 3 letniemu synkowi wyleczylam dziąsła. Zaczęły mu wychodzić tylnie zęby. Osłabiony organizm zaatakowały afty. Całe dziąsła i język, aż źle pachniało z buzi. Mały nie jadł i płakał całe dnie i w nocy, gdy tylko dotchnął buzi. Lekarz przepisał antybiotyk. Nie podałam. Pomyślałam, że spróbuję mu wypedzelkowac te dziąsła ziołami szwedzkimi. Pomogło od razu. Pedzelkowalam te dziąsła 3 razy dziennie przez 2 dni . Brzydki zapach znikł, biały nalot znikł i mały zaczął jeść. Byłam pod wrażeniem tych ziół, aż nie mogłam uwierzyć, że tak szybko mu pomogły. Polecam
OdpowiedzUsuńThis sіte was... how do I say it? Relevant!! Ϝinally I've found something that helped me.
OdpowiedzUsuńKudos!